piątek, 28 marca 2014

Rozdział II



Wywalona z samochodu z walizką w ręce i kluczami. Dziękuję chociaż za podwiezienie pod dom. Samochód ciotki znikną za rogiem a ja poszłam do domu, spodziewałam się że mnie tu zostawi. Nigdy się mną nie interesowała, cud że w ogóle mnie tu przywiozła. Od wieków nie byłam w tym domu. Pamiętam go tylko z dzieciństwa jak przychodziłam tu z babcia raz do roku. Po śmierci taty babcia przyprowadzała mnie tu tylko w rocznice ich śmierci, ale z czasem przestałyśmy bo nie chciałam tu przychodzić. Nagle przyszedł mi go głowy dziwny pomysł. Rzuciłam walizkę do salonu i poszłam na cmentarz. Nie byłam mnie tu chyba z trzy lata a cmentarz leżał dwie ulice od domu moich rodziców. Zawszę jak chodziłam z babcią na ten cmentarz to się zastanawiałam ja ci wszyscy ludzie mogą mieszkać przy cmentarzu. Teraz sama będę znowu mieszkać przy cmentarzu, przynajmniej na razie.

Gdy doszłam na miejsce nie byłam wcale zdziwiona stanem grobu rodziców. Od mojej ostatniej wizyty nikt tu nie przychodził. Posprzątałam nagrobek, który zrobił się pusty .W drodze do śmietnika, zauważyłam starszą panią która zbierała się do wyniesienia śmieci.

- Proszę mi to dać i tak  idę na śmietnik to wyrzucę – powiedziałam z uśmiechem.

- Och dziękuje kochanie – powiedziała staruszka podając mi worek.

Nie był ciężki a mi zrobiło się miło że mogę komuś pomóc. Wiem że nie miałam po co wracać na grup rodziców ale coś mnie tam ciągnęło. Gdy przechodziłam przy tej staruszce ta zawołała.

- Kochanieńka dziękuję za pomoc, jesteś taka młoda kogo tu odwiedzasz?

- Rodziców

- Och – posmutniała starsza pani – poczekaj – staruszka podeszła do torby i wyjęła znicze i zapałki – proszę to dla ciebie zapal dla rodziców niech światło zawsze im świeci – powiedziała na pół radośnie, pół nieszczęśliwie.

- och nie trzeba – ale było widać po minie kobiety że nie widzi odmowy  – dziękuję nie trzeba było – powiedziała z uśmiechem i odeszłam.
Przy grobie szepnęłam tylko 

- Proszę kochani, niech to zawszę wam świeci.


Gdy wróciłam do domu byłam zmęczona, nie było wcale późno a mimo to było ciemno co sprzyjało położeniu się spać. Dom nie jest stary ale nikt tu od bardzo dawna nie sprzątał i wszystko jest zakurzone. Na wprost drzwi frontowych jest długi korytarz i schody na piętro, po lewej kuchnia z przejście do spiżarnia a po prawej salon. W zadłuż korytarza jest łazienka i gabinet. Znajdowała się tam tylko trzy pokoje i łazienka oraz drzwi... Prawdopodobnie prowadzące na podasze ale od zawsze  były zamknięte na klucz.
Udałam się z walizką na górę. Zajrzałam tylko do pokoju który był nazywany mianem "Mojego pokoju". Nic w nim nie było, rodzice nie skończyli go urządzać i nawet nie mieli zamiaru kończyć. Z ścian jest do połowy pościągana stara tapeta a na podłodze zaschnięta fara do ścian. Omijając sypialnie rodziców udałam się do pokoju gościnnego. Nie był on za super wagancki wyposażony ale miał chociaż łóżko. Nie przypuszczałam że jeszcze kiedyś wrócę tu spać. Wytrzepałam pościel i położyła się spać  bo ja człowiek zasypia to przychodzą sny, a może czyjeś wspomnienia?
 
 - Kochanie popatrz jaką piękną zabawkę kupiłam naszej córeczce – powiedziała kobieta  bardzo wychudzona  w ciąży, siedząca na bujanym fotelu. Z początku nie widziałam jej dobrze ale jak podeszłam bliżej i spojrzałam na jej twarz zobaczyła to że jest bardzo podobna do mnie. Z drugiego pokoju wyszedł mężczyzna i podszedł do kobiety, wizą od niej zabawkę i nakręciła ta zaczęła grać: 
"nananana nananana nanana, nananana nananana nananana"

-Morte się na pewno spodoba. – powiedziała kobieta, już nie miałam złudzeń to są moi rodzice, chciałam do nich przemówić dotknąć ich ale nie mogłam. Zdziwiło mnie że nazwała mnie Morte, podobno moje imię to pomyłka urzędniczki, ale to może dlatego że to mój sen – Dlaczego nic nie mówisz? - odezwała się mama.

-Po co nam to dziecko, popatrz jak ty wyglądasz, ono cie zabija

- To nie jej wina.

- To czyja, wyjaśnij mi to w końcu- mój ojciec wstał – chce wiedzieć co jest przyczyną tego że tracisz życie, wytłumacz mi?

- Naprawdę bym chciała ale nie mogę, proszę cię tylko o jedno, nie ważne co się kiedykolwiek stanie nie możesz jej nigdy zostawić, proszę obiecaj że nigdy jej nie zostawisz, proszę obiecaj.


Nagły huk dochodzący ze strychu mnie obudził. Na dworze było już jasno, a ja nie wiedziałam co mam myśleć, o co chodziło w tym śnie i nagle następny huk. Szybko się podniosłam i poszłam to sprawdzić. Huk dobiegał z zamkniętych drzwi,przerażało mnie to co może tam być.. podeszłam bliżej i złapałam za klamkę ale tak jak było zawsze tak dalej były zamknięte. Przyłożyłam ucho do drzwi i wtedy to usłyszałam... 
"nananana nananana nanana, nananana nananana nananana"
tak jak w moim śnie, słyszałam jak gra melodia z pozytywki z mojego snu .. Przerażona odsunęłam się od drzwi i stałam jak wryta nie wiedząc co mam ze sobą zrobić. Ockną mnie dopier dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół a przez okienko drzwi zobaczyłam że to ciotka.

- Wejdź – powiedziałam po otworzeniu drzwi.

- Nie – podpowiedziała chłodno – nie przyszłam na pogawędki, w ogóle nie powinnam tu przychodzić.

- To po co przyszłaś? – zapytałam zdziwiona.

- Proszę tu jest wszystko, dokumentu, dowody i wszystko co zostało u mnie po twojej mace. Zapomnij o mnie bo cie pomogę dla mnie nie istniejesz, od dzisiaj radzisz sobie sama. Nie obchodzi mnie ile masz lat, to że nie jesteś pełnoletnia, dla mnie nie istniejesz. – podała mi rzeczy, odwróciła się na pięcie i poszła w stronę auta.

- Dlaczego mnie tak nienawidzisz, co ci zrobiłam że mnie zostawiasz samą?

Wybiegłam z nią na podwórek ale ona się nawet nie odwróciła, wsiadła do samochodu i odjechała. A ja zostałam sama stojąca na tym przeklętym podwórku z świeczkami w oczach. Zostałam sama, znowu…
_______________________________________________________________________

4 komentarze:

  1. Ciekawie się zapowiada, na pewno będę tu wpadać :)

    zapraszam do mnie http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie piszesz :) Zapraszam http://aleksandrabloog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział, na pewno bd wpadać częściej ! ;)

    http://misieeek-life.blogspot.com/ zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń